Barbara Dunin to jedna z tych postaci polskiej estrady, które przez dekady budowały coś więcej niż karierę – budowały mit. Piosenkarka, która zaczynała jako młoda solistka w Krakowie, stała się połową najdłużej śpiewającego duetu w historii polskiej sceny muzycznej. Jej głos, sceniczny wdzięk i niezwykła osobowość sprawiły, że zapamiętano ją nie tylko jako artystkę, ale też jako człowieka z klasą. Pseudonim „Dunin” nosił w sobie historię rodzinną, a cała jej droga – od szkoły muzycznej po Opole i Stany Zjednoczone – to opowieść warta poznania.
Kim była Barbara Dunin? Skąd pochodzi pseudonim
Barbara Dunin-Kurtycz z domu Nowina-Konopka urodziła się 3 grudnia 1943 roku w Krakowie i była polską piosenkarką. Nazwisko „Dunin”, pod którym znała ją cała Polska, nie było jej rodowym nazwiskiem. Występowała jako Barbara Dunin – to był jej pseudonim artystyczny, wzięty od matki, która nazywała się z domu Dunin Łabędzka. To szczegół, który wiele mówi o jej przywiązaniu do rodziny i tradycji.
Barbara Dunin urodziła się w grudniu 1943 roku w Krakowie i była od swojego przyszłego męża o 24 lata młodsza. Krakowianka, która wybrała Warszawę – miała zostać pianistką, ale porwała ją estrada. To zderzenie klasycznej muzycznej edukacji z żywiołem estrady doskonale definiuje jej artystyczną tożsamość.
Edukacja muzyczna – fortepian zamiast estrady?
Zanim rozpoczęła współpracę z Krakowską Estradą, ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną w klasie fortepianu, a jako mała dziewczynka śpiewała w Polskim Radiu w audycji prof. Bronisława Rutkowskiego. To właśnie te wczesne doświadczenia radiowe dały jej poczucie sceny i mikrofonową swobodę, której wielu artystom brakowało.
Solidne muzyczne fundamenty z pewnością zaprocentowały – Barbara Dunin nigdy nie była piosenkarką „z przypadku”. Wykształcenie pianistyczne słychać było w jej muzykalności, precyzji intonacyjnej i umiejętności pracy z aranżacją. O piękną i utalentowaną artystkę upomniał się też teatr, co pokazuje, że jej talent wykraczał daleko poza prostą estradę.
Początki kariery – Krakowska Estrada i kabaret
Pierwsze kroki na scenie
Barbara Dunin urodziła się w 1943 roku w Krakowie, tam też w roku 1962 zaczynała karierę solową. Rozpoczęła współpracę z Krakowską Estradą, występując w programach Tadeusza Kwiatkowskiego i Brunona Miecugowa w reżyserii Jerzego Ronarda Bujańskiego. Był to czas, gdy polska estrada przeżywała swój złoty okres – Kraków był jednym z jej głównych ośrodków, a Krakowska Estrada jedną z najważniejszych instytucji muzycznych w kraju.
Występowała również w Starym Teatrze w kabarecie „Przy szabasowych świecach”. Właśnie tam zwrócili na nią uwagę krytycy. Magdalena Samozwaniec w „Życiu Literackim” pisała o niej: „Interpretacja i naturalne warunki głosowe stawiają artystkę wysoko w hierarchii naszych pieśniarek i piosenkarek”. Taka recenzja z pióra tak cenionej osobistości jak Samozwaniec to był sygnał, że na scenie pojawił się prawdziwy talent.
Kabaret „Przy szabasowych świecach”
Udział w kabarecie „Przy szabasowych świecach” to jeden z ważniejszych rozdziałów jej wczesnej kariery. Doskonale czuła się w tym kabarecie – program był naprawdę świetny, a najsłynniejszy polski klezmer Leopold Kozłowski pomagał dobierać repertuar. To doświadczenie dało jej wyjątkową wrażliwość na różnorodność muzycznych tradycji.
Miłość i muzyka – duet z Zbigniewem Kurtyczem
Karierę rozpoczęła w 1962 roku – Zbigniew Kurtycz wypatrzył ją w chórkach podczas jednego z koncertów. Podobno, kiedy zobaczył jej czarne oczy, zachwycił się i już wiedział, że to ta. Historia jak z romansu, ale w tym przypadku zakończyła się kilkudziesięcioletnim związkiem – zarówno prywatnym, jak i artystycznym.
Zbigniew Kurtycz był po rozwodzie i miał dwóch synów. Barbarze Dunin podobało się to, że niczego przed nią nie ukrywał. Miał opinię uwodziciela, przez co nie podobał się jej mamie jako kandydat na męża dla córki. Mimo rodzinnych oporów para wzięła ślub i stworzyła coś wyjątkowego.
Z mężem Zbigniewem Kurtyczem stworzyła najdłużej śpiewający duet na polskiej scenie muzycznej. W życiu prywatnym i zawodowym przez niemal pół wieku tworzyła wspaniały duet ze Zbigniewem Kurtyczem. „Rybeńka” (czyli Barbara) i „Mycha” (Zbigniew) nigdy się ze sobą nie nudzili i nigdy się nie rozstawali.
Barbara Dunin była od Zbigniewa Kurtycza o 24 lata młodsza. Para śpiewała razem przez niemal pół wieku, tworząc jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów w historii polskiej muzyki rozrywkowej.
Przeboje i dyskografia – co zostało w pamięci słuchaczy
Wylansowali takie przeboje jak „Żeby się ludzie kochali”, „Kto się na to nabrać da” i „Dwoje takich jak my”. Piosenkarka największą rozpoznawalność zdobyła właśnie utworem „Żeby ludzie się kochali”, który wykonywała wraz z małżonkiem – który poza śpiewem zajmował się również kompozycją oraz grą na gitarze.
Piosenka „Żeby ludzie się kochali” pochodzi z albumu Barbary Dunin i Zbigniewa Kurtycza pod tym samym tytułem, wydanego w 1975 roku. Album ten do dziś pozostaje dokumentem epoki – lata 70. to szczytowy okres popularności duetu, kiedy ich piosenki grały w każdym radiu i na każdej estradzie.
W latach sześćdziesiątych rozpoczęła koncertowanie w duecie z mężem, zdobywając od razu pierwsze miejsce w Giełdzie piosenki „U Ewy”. To był jasny sygnał, że publiczność ich kocha – i ten afekt trwał przez kolejne dekady.
Aktywność telewizyjna, radiowa i teatralna
Śpiewała w audycjach „Podwieczorek przy mikrofonie” i „Zgaduj-zgadula”, w cyklu telewizyjnym „Mała Antologia Kabaretu” w reżyserii Lopka Krukowskiego, w Teatrze Syrena-Buffo, na Festiwalach Polskiej Piosenki w Opolu i na estradach w kraju, Europie i Stanach. To imponująca lista aktywności – pokazuje, że Barbara Dunin nie była artystką jednego medium. Równolegle działała w radiu, telewizji, teatrze i na żywej estradzie.
Udział w Festiwalach Polskiej Piosenki w Opolu to szczególny rozdział – Opole było wówczas najważniejszą muzyczną sceną w Polsce, a każdy występ tam oznaczał kontakt z milionową widownią telewizyjną. Koncerty za granicą – w Europie i Stanach Zjednoczonych – świadczą z kolei o tym, że kariera Barbary Dunin miała wymiar wykraczający poza krajowe podwórko.
W 2002 roku reżyser Janusz Horodniczy nakręcił film dokumentalny „Nasze Gwiazdy” poświęcony Barbarze Dunin i Zbigniewowi Kurtyczowi – dowód na to, jak trwały ślad para odcisnęła w polskiej kulturze.
Działalność społeczna i postawa obywatelska
Pani Barbara Dunin-Kurtycz w czasach PRL brała udział w zakazanych przez władze komunistyczne obchodach rocznic niepodległościowych, które organizował w kościołach ksiądz Wacław Karłowicz – bohater powstania warszawskiego, który ocalił wtedy figurę Chrystusa z płonącej katedry na Starym Mieście. Zapamiętano ją z tamtych lat jako odważną, piękną, wspaniałą kobietę, która pokazywała i przekazywała młodemu pokoleniu dziedzictwo historyczne. Była prawdziwą patriotką.
Pełniła funkcję przewodniczącej warszawskiej sekcji artystów estrady ZASP-u. Za swoją pracę artystyczną otrzymała odznakę „Zasłużony Działacz Kultury” i od 1971 roku była członkinią Związku Artystów Scen Polskich i Sekcji Estrady. To nie były honorowe tytuły „na papierze” – Barbara Dunin faktycznie angażowała się w życie środowiska.
Jako jedna z nielicznych mieszkających w Warszawie artystów okazała serce piosenkarce Marcie Mirskiej, która kilka lat przed śmiercią znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Barbara Dunin pomagała jej i odwiedzała ją w szpitalu. Takie gesty w środowisku artystycznym bywają rzadkością – dlatego zapamiętano je szczególnie.
Życie prywatne i ostatnie lata
Przez lata uczestniczyli w mszach w kościele środowisk twórczych na warszawskim Placu Teatralnym, Barbara Dunin śpiewała tam zawsze psalm. Wiara i zaangażowanie w życie wspólnoty były dla niej ważne nie tylko w kontekście artystycznym, ale też osobistym.
Kiedy Zbigniew Kurtycz rozchorował się, żona poświęciła się opiece nad nim. Zbigniew Kurtycz zmarł w 2015 roku, miał 95 lat. Barbara Dunin bardzo przygasła po śmierci męża. Sama zaczęła chorować i przeżyła go o 5 lat.
Obie z koleżanką mieszkały na warszawskim Rakowcu, dwie ulice od siebie, więc spotykały się często podczas zakupów w sklepie czy na bazarku. Ten drobny, codzienny obraz mówi wiele o tym, jak wyglądało życie Barbary Dunin poza sceną – zwyczajnie, po sąsiedzku, bez gwiazdorskich póz.
Śmierć i pamięć
Barbara Dunin-Kurtycz zmarła 12 stycznia 2020 roku w Warszawie. Żegnano ją jako piękniejszą połowę duetu tworzonego z mężem i wieloletnią członkinię Związku Artystów Scen Polskich.
Publiczność zapamiętała jej promienny uśmiech, piękny głos i przeboje, które wyśpiewała solo i z mężem. Cechowały ją artyzm, ciepło i sympatia, którą otaczała wszystkich. W 2002 roku Janusz Horodniczy nakręcił film „Nasze Gwiazdy” o Dunin i Kurtyczu – i właśnie jako gwiazdy, w pełnym tego słowa znaczeniu, przeszli do historii polskiej muzyki rozrywkowej.
